Z tą płytą wiąże się pewna historia, mianowicie pożyczyłem kiedyś kilka płyt, w tym właśnie ową płytę Persuader.
Słuchałem sobie tej płyty i sobie tak myślę "czy tu nie śpiewa Hansi z Blind Guardian?".
Zespołu wcześniej kompletnie nie znałem, a wokal wydawał mi się bardzo znajomy, lecz tak w sumie nie do końca mógł być to Hansi, bo gość dodawał też kilka rzeczy od siebie. Czasem jakiś growl czy harsz. Dowiedziałem się jednak, że to szwedzki zespół Persuader, który czerpie to i owo z twórczości bardów z Niemiec, nawet się do tego przyznają. Spasowało mi to jak najbardziej, bo Blind Guardian lubię.
Jednakże, nie jest to w żadnym wypadku jakaś kalka, bo Persuader gra nowocześniej i mieszają w swojej muzyce dużo wpływów z różnych gatunków metalu, czy to jest thrash, heavy czy też melodic death.
W zasadzie na płycie nie dostrzegam słabego numeru, prawie każdy utwór posiada jakiś zachwycający i zadziwiający słuchacza moment. Obojętnie czy to zagrywka gitarowa, czy też jakiś wokal, refren czy też może klawiszowa wstawka.
Refreny w takich "Strike Down" czy "Sanity Soiled" są niebywale chwytliwe, klawiszowa zagrywka w "Masquerade" może troche się wydawać śmieszna, ale utwór jako całość morduje. Perfekcyjny pod każdym względem jest "Godfather", z kolei "Passion/Pain" to mieszanka klasycznego heavy z brutalniejszym riffowaniem a'la At The Gates.
Może się niektórym wydawać niestrawne takie połączenie, ale pasuje ono tutaj idealnie.
Siłą tego zespołu są świetnie rozpisane, atrakcyjne melodie oraz ten balans pomiędzy motywami, gdzie wszystko nawzajem idealnie się uzupełnia.
Znalazło się też miejsce na remake utworu z pierwszej płyty "Fire And Will", pojawił się również nowy gitarowy Emil Norberg i spisuje się na tym wydawnictwie znakomicie.
Polecam, bo materiał zacny i kopie w podbrzusze.