Na poprzednim krążku zespół złagodził i zmienił swoje oblicze, na tym longplay'u nie tyle co się zmienił, co po prostu sprzedał.
Z zespołu, który dużo poszukiwał, tworzył bądź co bądź przełomowe rzeczy stali się kolejnym komercyjnym goth rockowym zespołem.
Z tą płytą sprawa jest o tyle dziwna, że w zasadzie jak się na nią będzie patrzeć z przymrużeniem oka i jak się do niej podejdzie z dystansem, to jest ona całkiem dobra.
Jeśli ktoś nie lubi zmian albo jest ortodoksem, to z pewnością powie o tej płycie, że jest to definitywny koniec Tiamat. Zresztą czy takie osoby słuchały kolejnych płyt po "Clouds" czy nawet "Astral Sleep"?
Ja do ortodoksów nie należę, nie poznawałem też płyt tego zespołu na bieżąco po ukazaniu, więc moje podejście do tego wydawnictwa było inne.
Do bardzo dobrych utworów można zaliczyć "Church Of Tiamat", singlowy "Brighter Than The Sun", "Dust Is Our Fare", "To Have And Have Not", "Best Friend Money Can Buy" i "As Long As You Are Mine". Udany jest również cover Stonesów "Sympathy For The Devil". Za niepotrzebny uważam przerywnik "Dyiala".
Może i dla niektórych jest to komercha, muzyka pod dziewczyny i kołysanki, ale nieważne. Widać, że i na takim poletku zespół wyszedł obronną ręką. Trzeba zaakceptować fakt, że jest to inny kierunek muzyczny i podejść do tej płyty bez uprzedzeń i oczekiwań.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz