Rok po poprzednim albumie "The Spider's Lullabye" ukazał się kolejny zatytułowany "The Graveyard". Obie płyty zostały nagrane w tym samym składzie.
Tym razem Diamentowy Król powrócił do tradycji koncept albumów, tak więc utwory zaprezentowane na tej płycie tworzą kolejną mroczną historię.
Główny bohater tej opowieści był niegdyś świadkiem przykrego zdarzenia.
Nakrył burmistrza McKenzie'ego na molestowaniu swojej córeczki Lucy.
Nie zostawił jednak tej tajemnicy dla siebie, więc jak to czasem bywa burmistrz narobił mu koło dupy i umieścił go w psychiatryku.
Po latach spędzonych w wariatkowie główny bohater postradał zmysły, ale nie zapomniał o krzywdzie jaką urządził mu parszywy i zboczony burmistrz.
Postanawia więc uciec i zemścić się na nim, posługując się jego córką.
Po raz kolejny King spisał się znakomicie zarówno jako kompozytor, autor tekstów jak i wokalista tworząc niesamowitą atmosferę grozy.
Płyta brzmieniowo także stoi na wysokim poziomie.
Powyższymi słowami można w zasadzie opisać prawie każdy album tego artysty i jego świty.
W moich prywatnych statystykach, postawiłbym go mniej więcej na równi z "Voodoo", o którym napiszę mam nadzieję już wkrótce.
Jeśli chodzi o utwory szczególnie warte uwagi, to są nimi "Black Hill Sanitarium", "I'm Not A Stranger" i "Trick Or Treat".


