poniedziałek, 15 czerwca 2026

Without Grief - Deflower (1997)


Without Grief to jeden z wielu zespołów, które wypłynęły na szwedzkiej fali melodyjnej odmiany death metalu, lecz niestety nie osiągnęły sukcesu na miarę In Flames, At The Gates czy Dark Tranquillity. Pozostawili po sobie póki co, dwa albumy, z czego jeden z nich "Deflower" jest jednym z najbardziej wartych uwagi w tej odmianie metalu, nagranych przez mniej znany zespół. 

Ta kapela pochodząca z Falun, akurat była najbardziej brzmieniowo zbliżona do In Flames z czasów "The Jester Race", choć muzyka nie jest tak przebojowa. Pojawiają się tutaj dosyć często gothenburskie riffy, ubarwiane charakterystycznymi melodiami gitarowymi. Oczywiście pojawiają się też gitary akustyczne. 

Muzyka utrzymana jest przeważnie w średnich tempach, nie ma tutaj pędzenia na złamanie karku i położono tutaj głównie nacisk na melodię. Utwory są dość długie, trwają przeważnie więcej niż pięć minut. Solówki gitarowe są rozbudowane i ciekawe melodycznie, a nie tylko takie, żeby były.

Materiał został nagrany przez Jacoba Hansena, znanego i cenionego producenta, który współtworzył również ciekawy duński zespół Invocator (link do recki). Produkcja jest selektywna, posiada odpowiednią dawkę ciężaru, dobrze słychać każdy z instrumentów.

Płyta może nie jest przełomowa i nie jest to poziom "The Jester Race" czy "The Gallery", ale jeśli ktoś jest fanem tego typu grania i jeszcze jakimś cudem nie zapoznał się z tym albumem, to zdecydowanie warto po niego sięgnąć.