Debiutancka płyta tego arcyciekawego zespołu z kręgu melodic death metalu.
Zaczynali podobnie jak i inne kapelki ze Szwecji parające się tym stylem, czyli od metalu inspirowanego silnie At The Gates, z ta różnicą, że w ich muzyce były oprócz agresji klimatyczne zwolnienia, gitary akustyczne, damskie i męskie czyste wokale w niektórych kawałkach.
Oczywiście mamy tutaj do czynienia z jednej strony z agresywniejszym graniem jak w "In Tears Bereaved", czy w otwierającym "Nightfall By The Shore Of Time". Bardziej nastawionymi na klimat z boskimi melodiami "A Bolt Of Blazing Gold" czy "Through Ebony Archways", oraz z utworami, w których te motywy się przeplatają.
Oczywiście "A Bolt Of Blazing Gold" jest utworem zjawiskowym i jednym z najlepszych, jakie udało się temu zespołowi stworzyć. Składają się na to takie czynniki jak różnorodność motywów, od gitar akustycznych, po znakomite melodie i riffowanie, oraz zróżnicowany wokal, gdzie oprócz growlu Andersa Fridena, pojawiają się czyste wokale Mikaela Stanne oraz Anna-Kaisa Avehall.
Jest to jedyna pełna płyta nagrana z pierwszym wokalistą Andersem Fridenem, znanym obecnie, jak wiadomo z growlowania (i ostatnimi czasy także stękania i jęczenia) w In Flames.
Mikael Stanne, późniejszy wokalista zespołu grał na tym wydawnictwie na gitarze i był odpowiedzialny za dodatkowe ścieżki wokalne.
Gościnnie można usłyszeć Stefana Lindgrena w "Shadow Duet".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz