Rok później po wydaniu death metalowego debiutu "Sumerian Cry" zespół nagrywa kolejny krążek zatytułowany "The Astral Sleep".
Występują tutaj już pewne innowacje. Debiut, jak już wcześniej napisałem, nie wywarł na mnie wrażenia, za to ta płyta już pokazała, że jednak zespół potrafi stworzyć coś unikalnego i ciekawego.
W tamtych latach zapewne nikt się nie spodziewał tego jakie zmiany przyniesie nowy album.
Mamy tu do czynienia nadal w pewnym stopniu z death metalem, jednak podanym w bardziej klimatycznej formie, a to za sprawa powtykanych tu i ówdzie klawiszy, gitar akustycznych i zwolnienia tempa - to były te wspomniane innowacje.
Brzmienie jest przestrzenne i jakby to określić "zimne", takie "piwniczne".
W zasadzie mamy tu jeden kawałek, który jednoznacznie może się kojarzyć z debiutem i na pewno pochodzi z tamtego okresu, jest to "Sumerian Cry pt III". Reszta w zasadzie odbiega od tego klimatu i to dość znacznie.
Przez niektórych ta właśnie płyta jest prawdziwym debiutem Tiamat.
Płyta została wyprodukowana przez Waldemara Sorychtę w Woodhouse Studio, w dodatku Waldek gra gościnnie na gitarze akustycznej w "Ancient Entity".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz