Kolejna bardzo dobra płyta tego zespołu powstała w 2002 roku.
Brzmienie jest jeszcze bardziej mocarne i mięsiste niż poprzednio, a w materii muzycznej nic się w zasadzie nie zmieniło, a jedynie utrwalony został poziom wykonawczy.
Bardzo dobrze, bo to co prezentuje ten zespół, odkąd dołączyli Norberg i Lindqvist to cud, miód i orzeszki.
Na początku nie mogłem od razu sobie przyswoić tej płyty. Musiałem spędzić trochę z nią czasu zanim zaskoczyła, ale jak już zaskoczyła, to z miejsca powaliły mnie takie utwory jak "Eyes Of The Dead", "Shadowland", "Revelation" i posiadający najbardziej miażdżący refren ze wszystkich "Invisible" - cóż za potęga w refrenie!
Do smaczków należy motyw z "Solfeggietto" J.S. Bacha w "Faceless God" i zupełnie wyróżniający się od reszty Judasowy "Birth Of Chaos".
Okładencja autorstwa mistrza Leo Hao.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz