Rok później od ostatniego wydawnictwa ukazała się kolejna płyta "Same Difference".
Zespół w miedzy czasie opuścił Nicke Andersson i w jego miejsce pojawił się nowy perkusista, jeden z moich ulubionych bębniarzy Peter Stjarmvind znany wcześniej m.in z Merciless.
Muzyka zespołu poszła jeszcze bardziej w stronę rockowych brzmień i death metalu już tutaj raczej nie uświadczymy. Niemniej jednak śpiew LG, choć odmieniony, nadal pozostaje drapieżny. Brud w warstwie instrumentalnej również pozostał, więc nie mamy z pewnością do czynienia z jakimiś zabiegami czysto komercyjnymi.
Jednak jeśli chodzi już o samą muzykę, to ta niestety już do mnie nie trafiła. Do gustu przypadły mi jedynie "Addiction King" i bluesujący kawałek tytułowy.
Ciężaru panowie się również nie pozbyli, o czym świadczą groove'ujące riffy w "Clauses" czy "High Waters". Niemniej jednak dla mnie to już odmieniony nieco Entombed i muza do mnie już nie trafiła należycie, choć płyta, jak wiadomo, ma swych zwolenników.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz