W miejsce wokalisty Pasi'ego Rantanena, który zdzierał gardło w Thunderstone od początku działalności pojawił się nowy wokalista.
Następcą był nie byle kto, bo człowiek uznany na scenie metalowej, śpiewał na płytach At Vance i Frequency - Rick Altzi.
Głos ten pasuje idealnie do konwencji, jaka jest zawarta na płytach Thunderstone, a zwłaszcza do tego stylu jaki obrali i kultywują po trzeciej płycie.
Stylu bardziej wysublimowanego, mroczniejszego, odchodzącego od power czy heavy metalowych standardów.
Muzyka na "Dirt Metal" jest w podobnej stylistyce co poprzednia płyta, jednak mam wrażenie, że pojawiło się też kilka nowych rzeczy oraz muzyka stała się mniej fińska, a bardziej światowa. Jest to spowodowane nowym śpiewakiem, który Finem nie jest i ma inny akcent.
Ale to taki szczegół, na który i tak nie wszyscy zwracają uwagę.
Do plusów, prócz bardzo dobrych melodii i wokali, na pewno można zaliczyć też znakomitą produkcję.
Mięsiste gitary, perkusja zarejestrowana w szczegółach oraz idealne wyważenie wszystkich komponentów.
Nie ma tu wrażenia, że coś jest bardziej wysunięte do przodu, a coś mniej.
Do moich faworytów zaliczyłbym "Ghost of Youth", "I Almighty", "Suffering Song" i "At The Feet of Fools".
Płyta lepsza od poprzedniczki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz