Wcześniej wydany byl tylko singiel "UnOpened" i jako odnowiony zespół po wybraniu wreszcie odpowiedniej nazwy czyli Sonata Arctica, nagrał debiutancki album, który jest jednym z najlepszych debiutów, jakie słyszałem jeśli chodzi o tego typu granie. Przez wielu uważany za najlepszą płytę tego zespołu. Do najlepszych debiutów w Finlandii zdecydowanie należy.
Album zwie się "Ecliptica" i zawiera 10 piorunujących kompozycji, zagranych z finezją, polotem i co najważniejsze w oryginalnym w miarę stylu.
Tak jest, Sonata Arctica tą płytą wybiła się znacznie ponad inne melodic power metalowe zespoły z Finlandii, które grały to samo i starały się być drugim Stratovariusem.
Moimi faworytami są szybkie "Blank File", "My Land", utrzymane w średnich w miarę tempach, ale nie pozbawione dynamiki i pazura "Kingdom For A Heart", "Full Moon" i spokojne "Replica" i "Letter to Dana".
Jak widać, na płycie obok szybkich powerowych kawałków, znajdują się też utwory w różnych klimatach, przez co płyta nie nudzi słuchacza. Żaden kawałek nie spada poniżej dobrego poziomu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz