Kiedyś, gdy miałem ogromną zajawkę na Emperor, wyczytałem w katalogu wytwórni Mystic Productions o zespole, który podlegał wytwórni gitarzysty tego zespołu Nocturnal Art i został opisany jako symfoniczny black metal.
Opisy mnie na tyle zainteresował, że postanowiłem się zapoznać z tym zespołem (to chyba jeden z nielicznych przykładów reklamy, który na mnie zadziałał i skłonił mnie do decyzji zakupowej). Wprawdzie pierwszą płytą, z jaką się zapoznałem była "In Abhorrence Dementia", ale "Moon In The Scorpio" poznałem niewiele później.
I ta płyta zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Doskonałe orkiestracje, mnogość różnych motywów, niekoniecznie związanych z nurtem black metalowym takich jak chóry, dłuższe uwertury wprowadzające nas w klimat utworu, no i oprócz blackowego skrzeku, czysty wokal zarówno męski i kobiecy.
Trve fanów blacku to wszystko może odstraszać. Dla mnie ta muzyka jest i była niezwykle ciekawa, przesiąknięta atmosferą zła, bardziej niż którakolwiek płyta Dimmu Borgir czy "kredek".
Na płycie nie ma słabego utworu, a do moich ulubionych należą na pewno "Beneath The Burial Surface", tytułowy, "Beyond The Candles Burning" i "Darkzone Martyrium".
Co jest logiczne, można wiele razy się zetnkąć z wpływami z muzyki klasycznej.
To co odwalili ci dwaj panowie Demon i Morpheus to znakomity kawał roboty i niejeden zespół parający się tym nurtem powinien się od nich uczyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz