"Follow The Reaper" to kolejny krążek dzieciaków, który można z pewnością uznać za udany i wielu fanów uważa go za najlepszą płytą COB. Jak dla mnie jest odrobinę słabszy od "Hatebreedera".
Płyta zaczyna się od cytatu z filmu "Egzorcysta 3", a potem zaczyna się pierwszy konkretny numer czyli tytułowy "Follow The Reaper", potem mamy kojarzący się z Judasami, jednak tylko z tytułu "Bodom After Midnight".
Po tych dwóch kosach nadchodzi czas na największą kosę na tym albumie, czyli znakomity "Children of Decadence". Kawałek z neoklasycznym wstępem i z dużą paletą umiejętnie wplecionych motywów, nie przynudzający, a kopiący solidnie po dupsku.
Później mamy pierwszą "balladę" COB, czyli wolny "Everytime I Die", do którego został nakręcony teledysk.
Potem czas na dwa świetne numery "Mask Of Sanity" i zaczynający się kolejnym cytatem z Egzorcysty "Taste Of My Scythe" - warto dodać, że w tym numerze znajdują się riffy i melodie z utworu znajdującego się na demie INEARTHED (wczesnej inkarnacji COB) zatytułowanego "Talking of the Trees".
Potem singlowy, ultra melodyjny kawałek "Hate Me!", najmniej przekonujący mnie na płycie "Northern Comfort" i niesamowity "Kissing The Shadows", gdzie to na największą uwagę zasługuje pojedynek na solówki między Janne i Alexim.
Płyta jest bardzo dobra i jak już wcześniej wspominałem, słabsza odrobinkę od poprzedniej, jednak wciąż jest to pierwszoligowe granie.
Ja posiadam płytę, na której znajduje się jako bonus cover W.A.S.P "Hellion", moim zdaniem jednak zepsuty przez wokal. Na różnych wersjach znajdują się inne covery. Na japońskiej cover Ozzy'ego "Shot In The Dark" i na fińskiej Scorpions "Don't Stop At The Top".
Skład zespołu oczywiście bez zmian.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz